Pokazywanie postów oznaczonych etykietą link do artykułu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą link do artykułu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 kwietnia 2014

Stara Szkoła


Pensjonat Stara Szkoła  na Mazurach, nieopodal Wzgórz Dylewskich to jedno z naszych ulubionych miejsc. Z zewnątrz - niby nic. Ot klasyczny dla tej części Mazur budynek z czerwonej cegły, po dawnej, wiejskiej szkole. Ale w środku... Najpierw wchodzimy do holu. Ściany z czerwonej cegły, skrzynie, kwiaty i półki uginające się pod książkami. Zza uchylonych drzwi dochodzi brzęk talerzy i smakowite zapachy. Wchodzimy do kuchni. I tu każda miłośniczka stylowych, kuchennych wnętrz musi wydać okrzyk zachwytu i przysiąść z wrażenia. Ja wydałam i przysiadłam. A wierzcie mi, niejedno wnętrze w życiu widziałam. Kuchnia jest połączona z jadalnią, w której stoi solidny, drewniany stół. U jego szczytu króluje przedwojenny kredens, a obok niego miejsce na kolekcję książek kucharskich. Dodajcie do tego prześwietlone słońcem okna zajmujące niemal całą ścianę, a obraz będzie pełen. Część kuchenna to stal, nowoczesność i szczypta nostalgii w postaci plakatów filmów powiązanych tematycznie z kuchnią i kulinariami. W Starej Szkole gotuje się głównie "po francusku". Nic dziwnego, skoro jedna z córek właścicieli studiuje w najlepszej szkole kulinarnej we Francji:-))). Salonik urodą nie ustępuje kuchni. Wygodne kanapy, kamienny kominek i ( oczywiście ) książki sprawiają, że po prostu chce się tam być. Od pierwszej chwili wiedziałam, że po prostu muszę o tym miejscu napisać. Czasem tak jest i nic nie można na to poradzić... Artykuł ukazał się w jednym z numerów Werandy Country ze zdjęciami Rafała Lipskiego w mojej stylizacji. Zdjęcia w tym wpisie są autorstwa Wojtka i były to tzw. zdjęcia robocze - robione na szybko do przedstawienia w redakcji. 
Jest klimacik, prawda?

I jeszcze link do artykułu w Werandzie Country: http://www.werandacountry.pl/w-stylu-country/archiwum/2012/03/14961-szkola-ze-smakiem


































czwartek, 22 sierpnia 2013

Zapowiedź niestandardowa, czyli "Gość niedzielny"

                                                      Fot.Wojciech Krefft

Pisałam na   Siedlisku pod Lipami   o odrestaurowaniu unikatowych organów w kościele pod wezwaniem  Świętego Bartłomieja w Pasłęku. Ich piękno, brzmienie, ogrom zaangażowania i pasji włożonych w prace nad przywróceniem im dawnej świetności zrobiły na nas kolosalne wrażenie. Musiałam, po prostu musiałam opowiedzieć historię Organów Hildebrandta w Pasłęku. W efekcie powstał artykuł ze zdjęciami Wojtka oraz zdjęciem, które otrzymaliśmy od czuwającego nad całością prac Krzysztofa Urbaniaka. Opowieść o organach odzyskanych ukaże się w najbliższym "Gościu Niedzielnym", bo gdzie, jak nie w tym własnie tygodniku mogłaby się znaleźć?:-)))
Zapraszamy do lektury:

ODZYSKANY GŁOS

czwartek, 15 sierpnia 2013

Morąg, zamek krzyżackiego mistrza



Pokrzyżacki zamek w Morągu fascynował nas od lat. Wiedziałam, że po prostu MUSZĘ o nim napisać, a Wojtek bardzo chciał zrobić tam zdjęcia. Zamek z zewnątrz wygląda niepozornie, bo też i niewiele się zachowało. Jedno skrzydło i brama wjazdowa. Ale wnętrza od pierwszej chwili przenoszą nas w czasy dawno minione. Bez trudu możemy wyobrazić sobie dawnych mieszkańców zamku. Właściciel, pan Wojtek jest z zawodu scenografem i projektantem wnętrz, a zamek to jego "oczko w głowie".
Reportaż o zamku w Morągu, jego historii i...duchu ukazał się w 2009 roku w dwumiesięczniku "Polska Wita".
Oto link, a poniżej kilka zdjęć:


http://www.teksty1.yoyo.pl/morag.pdf





















poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Z wizytą u Piotra Galińskiego








Chcecie bajki? Oto bajka... Za siedmioma górami i siedmioma rzekami, wśród mazurskich lasów stał domek niewielki. Troszkę zrujnowany. Pewnego dnia do domku trafił człowiek, który zachwycił się pięknem otaczającej go przyrody, a w starym, zrujnowanym domostwie dostrzegł jego dawną urodę i potencjał. I tak siedlisko zostało uratowane a dom tutaj znalazł i odkrywca starego siedliska, czyli Piotr Galiński, i jego zwierzęta, a czworonożnych przyjaciół mu nie brak. Dwunożnych też, bo Piotr hoduje drób rasowy... Byliśmy u Piotra kilka lat temu - robiłam wówczas jeden z pierwszych reportaży dla Werandy Country. To miejsce i Piotr całkiem mnie zaczarowali. Dom,ogród i zadbane dopieszczone zwierzęta - to jest to "co tygrysy lubią najbardziej", a Piotr okazał się przesympatycznym rozmówcą i niesamowitym gawędziarzem. Traf chciał, że jednocześnie z nami program kręciła ekipa TVP - na zdjęciu powyżej Piotr razem z dziennikarką TVP.

P.S. Link do artykułu w "Werandzie Country": U Piotra Galińskiego - reportaż


























czwartek, 8 sierpnia 2013

Sery z Frontiery

Jedliście kiedyś sery z Frontiery? W życiu nie próbowałam lepszych! Pierwszy raz trafiliśmy na Rancho Frontiera kilka lat temu. Robiliśmy wówczas reportaż u mieszkającego zamiedzą Piotra Galińskiego do "Werandy Country" i to właśnie Piotr zawiózł nas tam mówiąc, że koniecznie musimy poznać Sylwię i Rusłana i spróbować ich serów. Piotr miał nosa, bo od pierwszej chwili wiedziałam, że bardzo chcę ich pracę i życie opisać. I jeszcze, żeby Wojtek zrobił tam zdjęcia... "Weranda C " nie była zainteresowana.  Ale jak to mówią - co się odwlecze, to nie uciecze. I powstał reportaż do " Sielskiego Życia ", który ukazał się na łamach pisma zimą 2012 r. To jeden z moich ulubionych reportaży, a do serów z Frontiery już chyba zawsze będę miała słabość...
Joanna
Link do Sylwii i Rusłanahttp://www.seryowcze.pl/