niedziela, 8 września 2013

200 lat historii





Jeszcze jedna żuławska perełka architektoniczna. Ten pomennonicki dom na Mierzei Wiślanej stoi w tym miejscu już ponad 200 lat. Kawał czasu! I pewnie niewiele by z niego zostało, gdyby nie Magda i jej mąż. Tak, tak, dobrze się domyślacie! To oni przywrócili do życia Salvinię Lodge w Przemysławiu, na Żuławach. Ten dom, zbudowany z potężnych, drewnianych bali, kryty strzechą, połaczony bezposrednio z monumentalną stodołą jest ich domem "osobistym". To tutaj mieszkają, wychowuję swoje bliźniaki i nadal jeszcze remontuja pomalutku kolejne pomieszczenia. Ale to co jest mnie zachwyca. Pewnie jak zawsze znajdą sie osoby, dla których renowacja przeprowadzona jest zbyt nowoczesnie. Ale dla mnie połączenie poszanowania dla dawnej sztuki budowlanej i detali architektonicznych w połaczeniu z nowoczesnym designem jest odzwierciedleniem poezji w architekturze. Jak dzis pamiętam zapach tego domu - wosk i lawenda, i pachnące drewno.  Wyobraźcie sobie spokój sadu, barwy ogrodu i ciszę zakłócaną jedynie głosami ptaków. Mieszkaliśmy jeszcze wówczas w mieście i oniemieliśmy z zachwytu. Ten dom i Salvinia to poczatek naszej miłości do drewnianych domów. Zapraszamy na wycieczkę:-)))

Przed domem rosną wysokie dęby, ich korony sięgają het ponad dachem.



Zachowane oryginalne drzwi frontowe. Celowo pozostawiono na nich patynę czasu.



Taras od strony ogrodu. Ulubione miejsce domowników.



Część kuchni


I dalsza część kuchni



Główna sypialnia - bale i wzór przy suficie oryginalne. Po prawej posażna skrzynia żuławska z poczatku XIX wieku.



Część jadalna ( dawna jasna kuchnia )



Zachowane oryginalne okno między kuchnią czarną i jasną.


"Czarna kuchnia" w nowej odsłonie...


Jedna z łazienek


Salon. Okna skrzynkowe zostały poddane renowacji. Uwierzcie mi, to naprawdę duża rzecz. Zimą ich szczelnośc pozostawia sporo do zyczenia w porównaniu z oknami współczesnymi...


Przywrócony do zycia piec kaflowy, który powstał jednoczesnie z domem oraz podwójne drzwi - kolor typowo żuławski, oryginalny. Obok nich jeszcze jedna skrzynia żuławska.

Powyższe zdjęcia są autorstwa Wojtka.

A artykuł mojego autorstwa, za zdjęciami Rafała Lipskiego i moją stylizacją ukazał się w "Werandzie Country".
Link do artykułu: http://www.werandacountry.pl/w-stylu-country/archiwum/2010/02/13181-radosc-pod-debami

12 komentarzy:

  1. Zabudowa kuchni przyśni mi się w nocy;))) A moje okna niestety musiałam wymienić mimo starań - zimą śnieg nam padał wprost na stół;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny!
    A te naparstnice pod oknem....Bajka!

    OdpowiedzUsuń
  3. tak chciałabym mieszkać- cudo!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim domu, z takim klimatem żadna jesień i zima nie straszna !!!! Piękny ! Pozdrawiam. S.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie urządzili gospodarze swój dom, nie ma w nim nic co by raziło i kłóciło się z jego duchem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne połączenie tradycji z nowoczesnością.
    Widząc taki domek z zewnątrz nie pomyślałabym, że może być w nim tak pięknie.
    Jestem pod wrażeniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudnie, kocham ceramikę bolesławiec, która też była widoczna na zdjeciach. Piękne wnętrza i cudne drzwi i okna i okiennice.

    OdpowiedzUsuń
  8. Asiu , cudne rzeczy tu pokazujecie, zdjęcia są przepiękne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ania z Siedliska29 września 2013 09:28

    Jak dobrze, że są tacy ludzie, którzy nie żałują wysiłku ( i środków, oczywiście), by zachować stare piękno. Baaaardzo mi sie ta chata podoba, a nowoczesne elementy wcale mnie nie rażą. Kiedys w "Muratorze" czytałam o podobnej chacie, którą uratował Bińczycki ( ciekawe, co się z nia stało po jego śmierci). Asiu, mieliscie bardzo dobry pomysł, by stworzyć ten blog. Serdecznie Was ściskam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Budynek bajkowy! Tak uciec z miasta...:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe zdjęcia - piękny dom - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie wpisy oddają to co czuję. Po prostu bajka. Zawsze o takim miejscu marzyła, ale marzenia nie zawsze się spełniają. Mam jednak wspomnienie, bo urodziłam się w wiejskiej pod lubelskiej chacie. Zofia

    OdpowiedzUsuń